No właśnie kawa – pić czy nie pić, z mlekiem czy bez – takie pytanie zadała mi ostatnio jedna z koleżanek?

Z punktu widzenia odchudzania sama kawa przyśpiesza metabolizm. Na krótko podnosi ciśnienie, ale pita z umiarem nie wpływa negatywnie na zdrowie. Czy z mlekiem? To duży temat. Będąc uważna na swoje reakcje dotyczące nabiału, możesz doświadczyć, czy Cię odżywia czy przeszkadza. Za dużo nabiału powoduje nadmiar śluzu (a w konsekwencji częste przeziębienia, astmy, alergie, zapalenia zatok). Warto dbać o jakość – jak najmniej przetworzone mleko i nie chude (!) – nie ma w nim witamin. Nie zaleca się mleka homogenizowanego (a większość w sklepach niestety jest takie).
Dla osób z niskim ciśnieniem – jeśli nie chcą pić kawy – pomocne jest picie po prostu wody (jeśli nie solimy można dodać mini szczyptę różowej soli himalajskiej, wtedy woda lepiej nawadnia komórki).

Za dopuszczalną ilość kawy dziennie uważa się do 5 filiżanek. Powyżej tej ilości (500 mg kofeiny) możemy wypłukiwać z organizmu wapń i magnez.

Jeśli suplementujecie magnez – szczególnie długotrwale – warto zwrócić uwagę, aby w substancjach dodatkowych nie było stearynianu magnezu

Ułatwia on producentom produkcję kapsułek. Ale dla nas utrudnia wchłanianie magnezu oraz niektóre badania pokazują, że długotrwałe stosowanie stearynianu magnezu prowadzi do problemów jelitowych.

Te informacje na różne tematy wyszukuję dla Was (wiem, że macie bardzo mało czasu) z wszelakich możliwych miejsc (podejść jest wiele, więc podaję je jako propozycje do wypróbowania a nie oczywiste oczywistości)

Bardziej coachingowo – do przemyślenia w weekend:

Jeśli pijesz kawę za często w ciągu dnia, pomyśl jaką ona pełni rolę – czy potrzebujesz kopa energii?, czy przerwy w pracy?, czy przyjemności?, a może chcesz stłumić głód? – jeśli nie chcesz pić za dużo kawy – czym możesz ją zastąpić (nie chodzi mi o coś do picia tylko o zaspokojenie tej potrzeby w inny sposób)?

Dla mnie poranna kawa jest taką chwilą, kiedy już fizycznie wstałam, ale mentalnie jeszcze śpię i piję coś ciepłego i dochodzę do siebie, bo zaraz zacznie się szybki dzień.

Szczypta inspiracji – korzystanie nieobowiązkowe, ale pożądane

Kiedy pytam klientki jak jedzą – większość nie je śniadania. Zaczynają dzień od kawy i dają radę nawet do 12.00.
Tymczasem po nocy dobrze jest „dorzucić do pieca” naszej uśpionej przemiany materii, aby rozbuchać ogień i aby się wszystko dobrze spalało. Może być nawet małe śniadanko….

Ćwiczenie na weekend, a może jeszcze na teraz z koleżankami z pracy 😉 jeśli szef nie widzi (uważajcie na kamerki na korytarzu)

Stań z zamkniętymi oczami. Unieś przed siebie wyprostowane ręce. Nie otwieraj oczu. Skieruj wnętrze dłoni do wewnątrz tak, jakbyś coś obejmowała. Rozstaw ręce na szerokość swoich bioder. Otwórz oczy i zobacz na jaką szerokość je rozstawiłaś. Podobno 90 % z nas pokazuje szerzej biodra niż mamy w rzeczywistości. Ku pokrzepieniu!